Bibrzyckiej jest przykro

Ciężkie chwile przeżywała Agnieszka Bibrzycka po przegranej rywalizacji koszykarek Lotosu z Gambrinusem Brno. W trzech ćwierćfinałowych spotkaniach Euroligi rzuciła mistrzyniom Czech zaledwie 5 punktów.
- Święta zapewne spędziłaś w niezbyt dobrymnaj nastroju - rozpoczęliśmy rozmowę z kapitanem gdyńskiej drużyny.

- To przykre uczucie, kiedy jest się obwinianym za porażkę drużyny. Rozumiej jednak słowa krytyki kierowane pod moim adresem i wiem, że w tych meczach zawiodłam. Muszę się jednak z tym pogodzić. Myślę, że najgorsze mam już za sobą i więcej takich meczów nie będzie.
- Analizowałaś przyczyny swojej postawy z Gambrinusem?

- Ból kolana nie pozwalał mi na zaprezentowanie lepszej dyspozycji. Miałam plastra w osobie Jany Veseli, ale do takich sytuacji jestem przyzwyczajona. W przeszłości radziłam sobie z lepszymi zawodniczkami od Czeszki.
- Przed wami walka o mistrzostwo Polski. Jaki przewidujesz jej scenariusz?

- Obecnie lekko trenujemy w terenie i na siłowni. Przygotowania taktyczne do konfrontacji z Polkowicami rozpoczniemy w przyszłym tygodniu. Ciekawszy będzie drugi półfinał Wisła - Polfa. Jest nam obojętne kto go wygra.
- W finale będziecie musiały radzić sobie bez Elaine Powell, którą na pozycji rozgrywającej zastąpi Paulina Pawlak.

- Pod względem umiejętności Paulina jest do tego przygotowana. Obawiam się jedynie o jej kondycję. Nigdy wcześniej nie musiała tak długo prowadzić gry naszego zespołu. Będzie mogła jednak liczyć na pomoc moją i Deanny Nolan.
- Po lidze czekają cię obowiązki reprezentacyjne i drugi sezon w lidze WNBA. Nie będzie czasu na podleczenie kolana.

- Po lidze poddam się dwutygodniowej rehabilitacji. W rozmowach z San Antonio zastrzegam terminy na udział w meczach reprezentacji Polski. Jeśli nie będzie zgody, postawię na reprezentację. Podobnie uczynię, jeżeli w ciągu dwóch tygodni nie zdołam wyleczyć kolana i lekarz stwierdzi, że potrzebna mi jest dłuższa przerwa.



19321 |13563 |9797 |2081 |7289 |13045 |12931 |20361 |5195 |7020 |